Herman van Rompuy
Gazeta n... Więcej »
Komentarze (3)
Kandydaci o których mówił Borghezio to Jan Peter Balkenende (premier Holandii), David Miliband (szef brytyjskiego MSZ, którego dziadek walczył w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 bynajmniej nie po stronie Polaków) i wybrany Herman Van Rompuy (premier Belgii). Jak wiadomo, najlepszą metodą na wygranie w wyścigach jest obstawianie wszystkich koni.
Czyli wszystko przebiegło zgodnie z planem. No może prawie wszystko, bo jednak znów otoczone tajemnicą spotkania grupy zostały opisane w (nielicznych) mediach. Oczywiście nie w naszych rodzimych, bo jak przecież powinniśmy wiedzieć grupa Bilderberg „nie istnieje i jest wymysłem miłośników teorii spiskowych”. Teraz jednak jeszcze trudniej będzie podtrzymywać tą “oficjalna wersję”, gdyż włoski Europoseł Mario Borghezio poruszył ten temat 11 listopada na sesji Parlamentu Europejskiego poprzedzając
Jak pisze dziennik De Tijd, 14 listopada Herman Van Rompuy uczestniczył w nadzwyczajnym spotkaniu grupy najbardziej wpływowych finansistów świata kierowanej przez Etienne’a Davignon, które odbyło się zamku Hertoginnedal w Brukseli. Przestawił tam „swoje” pomysły dotyczące wprowadzenia nowych podatków dla obywateli Unii Europejskiej. Mają to być nowe źródła dochodu dla znów powiększającej się brukselskiej klasy rządzącej i jej biurokracji. Najwyraźniej przypadły one do gustu członkom grupy Bilderberg, bo już 5 dni później Van Rompuy został przewodniczącym Rady Europejskiej (prawdopodobnie pierwszym prezydentem UE). Został wybrany oczywiście w “demokratyczny” sposób, tak “demokratyczny”, że nikt nie ogłosił oficjalnie nawet kandydatów na to stanowisko.
Ogłoszono tylko wybranego Van Rompuya, który już w i